Obama Teams Up with Rome (Polish) · April 01, 2009
Drodzy Przyjaciele,
Witam ponownie w Keep the Faith Ministry. Wybór Baracka Obamy przyniósł niesamowity rozwój wydarzeń proroczych. Będziesz zaskoczony tym, jak blisko Rzym przytula się do nowego prezydenta, a nawet zanim został prezydentem. Jednak zaraz po tym, jak został wybrany na prezydenta, Rzym pogłębił swoje stosunki oraz wpływ na nowego prezydenta.
Jednak zanim rozpoczniemy przesłanie na ten miesiąc, pozwólcie, że przypomnę wam, byście często wchodzili na naszą stronę internetową, by przeglądać skróty z wiadomości, które są istotne jeżeli chodzi o wydarzenia prorocze, jakie są publikowane z każdym dniem, bądź raz na dwa dni. Tak wiele się dzieje, a te skróty pozwolą być wam cały czas na bieżąco.
Również tym, którzy przesłali dary w minionym miesiącu, pragnę podziękować za wasze wsparcie. Wasz współudział znaczy dla nas bardzo dużo i pokazuje nam, że troszczycie się o dzieło Keep the Faith Ministry, które ostrzega tysiące ludzi na całym świecie. Wasze dary przechodzą długą drogę, by wydać to poselstwo. Modlimy się, aby Pan obficie pobłogosławił was za waszą hojność.
Mam nadzieję, że zyskacie wiele z poselstwa przeznaczonego na ten miesiąc. Zamierzamy ukazać wam kilka zaskakujących informacji. Połączone ze sobą, będą stanowiły pilne wezwanie do gotowości na przyjście Jezusa, by zabrać was do cienia Najwyższego (Psalm 91:1). Jednak zanim zaczniemy, pomódlmy się.
Drogi Ojcze w niebie, żyjemy w doniosłym czasie. Na świecie mają miejsce znaczące zmiany, gdy kierujemy się w wir tego sporu pomiędzy Chrystusem a szatanem. Potrzebujemy Twojej obecności w naszym życiu. Potrzebujemy przezwyciężyć nasze niewłaściwe usposobienie i nasz brak miłości do innych. Potrzebujemy przezwyciężyć nasze złe zachowanie; nasze uzależnienie od rozrywki, jedzenia i spraw materialnych. Proszę, ześlij Swojego Ducha Świętego, by mówił dziś do nas, aby nasze życie odzwierciedlały Twój obraz. Gdy patrzymy na ostatni rozwój wydarzeń z perspektywy proroctw biblijnych, proszę, podnieś tą zasłonę, byśmy mogli widzieć co dzieje się za kulisami. Potrzebujemy zachęty, byśmy prawidłowo rozumieli Jezusa i prowadzili nasze życie zgodnie z Jego prawem. Pobłogosław nam. Modlimy się w imieniu Jezusa. Amen.
Na początek chciałbym podzielić się z wami fragmentem z Pisma. Posłuchajcie Psalmu 2:1-3. “Czemuż to burzą się narody, a ludy myślą o próżnych rzeczach? Powstają królowie ziemscy i książęta zmawiają się społem przeciw Panu i Pomazańcowi jego. Zerwijmy ich więzy i zrzućmy z siebie ich pęta!”
Zwróćmy uwagę, że ludzie myślą o próżnych rzeczach. Wielu ludzi uważa, że ten świat może dostarczyć zbawiciela, by uratował ich od ekonomicznego zniszczenia, lub od wojny, bądź uchronił przed jakimś kataklizmem. Amerykanie szukają zbawiciela-idola od czasu Johna F. Kennedy’ego. Wielu myśli, że go teraz znalazło.
Jednakże żaden ziemski przywódca nie może być zbawicielem. Jest to niemożliwe. Pomimo że wielu z nich wspólnie się gromadzą w ONZ, by próbować i rozwiązywać problemy światowe, wydaje się, że nie mogą oni nic zmienić poza pogorszeniem tych rzeczy. Teraz mamy amerykańskiego prezydenta, który obiecuje wielką zmianę na lepsze zarówno dla USA, jak i całego świata. Niektóre z jego początkowych zasad brzmią bardzo dobrze. W rzeczywistości Barack Obama zwłaszcza na początku swojej prezydentury poczynił kilka dobrych posunięć. Na przykład rozkazał zamknąć Guantanamo tak szybko, jak się da, i że należy zaprzestać stosowania tortur. Zrobił również kilka rzeczy, które uczyniły rząd federalny bardziej przejrzystym. Jest kilka bardzo dobrych cech, za które można podziwiać prezydenta Obamę, jak choćby jego zdolności internetowe, umiejętność słuchania i powszechnego doradzania, oraz jego opanowanie będąc pod presją.
Pamiętajmy jednak, że jest on zwykłym człowiekiem. Osiągnął on coś, co było nie do pomyślenia kilka lat wcześniej. Ale czy uważasz, że on przyniesie tą zmianę, jaką potrzebuje ten świat? Widzisz, ludzie myślą o próżnych rzeczach, patrząc na swoich ziemskich przywódców, by rozwiązać te gigantyczne problemy. Ale wielu ludzi poszło o wiele bardziej do przodu w swoim rozumowaniu. Oni myślą o nim w sensie nadprzyrodzonym. Myślą o nim, jak gdyby był on idolem wraz z otaczającą go wokół siebie aurą. Ale po wysłuchaniu nas dzisiaj, nie będziesz miał wątpliwości, by uzmysłowić sobie to, że jest on po prostu tak samo kontrolowany przez wyższe siły, jak wszyscy poprzedni prezydenci; siły, a raczej potęgi, które mogą manipulować wydarzeniami i kontrolować ich następstwa.
Zwróćmy uwagę na jeszcze jedną rzecz odnośnie tych wersetów z Psalmu drugiego. Powstają królowie ziemscy i książęta zmawiają się społem przeciw Panu i Pomazańcowi jego! Kim jest ten Pomazaniec? W tych ostatecznych dniach Pomazańcem są ci, którzy kroczą za Jezusem przez cały czas. Pomazańcem Pańskim są ci, którzy oczyszczają swoje życie, aby otrzymać późny deszcz i głosić oraz nauczać tego poselstwa z wielką mocą. Naradzają się razem, by próbować skończyć z wiarą w samego siebie, a trzymać się Chrystusa. Próbują oni rozbić swoje więzi na kawałki. Próbują wyrzucić te pęta swoich zamiłowań i swojej potęgi, które trzymały pod kontrolą Jezusa.
Ci ziemscy przywódcy, przykro mi, że to mówię, ale są spragnieni zniszczyć lud Boży w tych dniach ostatecznych. Zatem podczas gdy ludzie pokładają w nich nadzieję i wierzą w nich, że rozwiążą oni ich problemy, to tak naprawdę sprawiają – w sposób świadomy, lub nieświadomy – że lud Boży będzie w wielkich tarapatach, i ostatecznie będzie prześladowany w imieniu Boga oraz w imieniu jedności i pokoju. Ci, którzy myślą, że prezydent Obama może uczynić ten świat fundamentalnie lepszym, żyją ułudą.
Przywódcy tego świata współpracują z Rzymem; czytamy o tym w księdze Objawienia 18:9. Administracja Busha była bardzo blisko biskupa Rzymu oraz dwóch różnych papieży. Jednakże obecnie administracja Busha popadła w problemy i jej już nie ma. Powstał nowy przywódca, który to przejął. Czy nowe władze będą dystansowały się od Rzymu? Czy zmienią to, w jaki sposób Ameryka robi interesy z Rzymem? Sugeruję, że zmiany te są jedynie zmianami kosmetycznymi i dotyczą obszaru, który nie jest tak istotny dla Rzymu, jak możemy sądzić. Rzym przysiągł zwalczać Obamę ze względu na kwestie socjalne, jak aborcja, eutanazja, badanie komórek macierzystych itd. Istnieją jednak co najmniej dwa inne obszary, w których Rzym jest zdeterminowany trzymać się tej potęgi w osobie amerykańskiej administracji. Jednym z nich jest polityka międzynarodowa. Rzym zajął położenie instytucji nawołującej o pokój na świecie i zamierza współpracować z administracją Obamy, by zmniejszyć lub nawet rozwiązać kilka z największych kwestii dotyczących chrześcijan z Zachodu a islamem. Istnieje jeszcze jeden obszar, w którym Rzym będzie blisko współpracował z administracją Obamy. To angażuje w świat jego gabinet, jego doradców, jego zarządców i innych, aby współpracowali blisko niego i wpływali na niego.
Rzym w Ameryce jest przebiegły i wpływowy. Pamiętajmy, że USA jest klejnotem koronnym. Protestantym jest przedstawiony w księdze Objawienia 13:11 jako baranek z dwoma rogami. Róg uosabia polityczną moc. Polityczną mocą protestantyzmu są Stany Zjednoczone. Tak więc Rzym jest zdecydowany kontrolować USA i nagina wszystkie wysiłki, by to robić. Rzym wie, że gdy uzyska kontrolę USA, będzie mieć ogromy wpływ na resztę świata. Ponadto będzie trzymał się tej potęgi, by mógł wywierać wpływ na ogólny rezultat niezależnie od zawiłości w amerykańskiej polityce.
Jedynym sposobem, by Rzym mógł ostatecznie uchwalić w Ameryce prawo niedzielne, jest przyjęcie odpowiedniej pozycji, by mógł w znacznym stopniu wpłynąć na naród, gdy kryzys o ogromnym rozmiarze zaoferuje mu możliwość zaproponowania wprowadzenia tej uchwały niedzielnej. A następnie namówi naród, by uchwalić prawo niedzielne, które zaprowadzi nas do końca czasu. Posłuchaj jaki jest główny cel Rzymu. Można to znaleźć w czasopiśmie Review and Herald z 24.grudnia 1889r.
Boży posłaniec napisał: “Byłam bardzo przygnieciona wiadomością, dotyczącą ruchów, które ciągle działają na rzecz wprowadzenia w życie zachowywania niedzieli. Ukazano mi, że szatan poważnie pracuje nad realizacją swoich planów, by ograniczyć wolność religijną. Plany, mające istotne znaczenie dla ludzu Bożego, posuwają się naprzód w sposób podstępny wśród duchownych różnych denominacji, a celem tej potajemnej manipulacji jest zdobycie społecznej przychylności do wprowadzenia w życie niedzieli jako dnia świętego. Jeśli ludzie mogą być prowadzeni ku poparciu prawa niedzielnego, to wówczas duchowieństwo będzie zamierzało wytężyć swój złączony wpływ, by uzyskać poprawkę religijną w Konstytucji, i wymusić na narodzie święcenie niedzieli.”
Zatem widzisz, mówiąc w sposób profetyczny, że wyraźnym celem Rzymu jest uchwalenie prawa niedzielnego w Stanach Zjednoczonych. Rzym nie mówi otwarcie na temat prawa niedzielnego w Ameryce, jednak wspomina on o niedzieli, jako ważnym dniu odpoczynku, kierując słowa do innych państw. Odkąd ten plan jest już nam znany, nie będzie niespodzianki w tym, że jego planowanie i przygotowania są prowadzone potajemnie. Aby zrealizować w pełni prawo niedzielne w Stanach Zjednoczonych, Rzym musi zneutralizować protestantyzm i rozwinąć swój znaczący polityczny wkład. Ten plan już niemalże został przez niego ukończony. Zwróć uwagę na jednoczące się duchowieństwo. To nie może mieć miejsce bez sojuszy ekumenicznych. Duchowieństwo staje się gotowe. Oni jednoczą się w oparciu o wiele kwestii społecznych. A gdy dojdzie już do powiązania, będą oni gotowi zjednoczyć się i uchwalić prawo, które będzie wywierało nacisk na sumienia przeciwko prawu Bożemu.
Moi przyjaciele, już niemal tam jesteśmy. Ten ogromny wpływ, jaki Rzym trzyma w ręku, nie może być zignorowany, nawet przez polityków, którzy nie zgadzają się z Rzymem w kwestiach socjalnych, jak zobaczycie.
Rzym poważnie pracuje nad tym, by mieć pewność, że nowy prezydent jest pod ich wpływem. Na długo przed tym, kiedy on w ogóle rozpoczął swoją prezydencką kampanię, mieli już na niego oko. Gdy stawał się wchodzącą gwiazdą, oni najprawdopodobniej wiedzieli, że może on zająć to ważne stanowisko. Jak zobaczysz później, oni rozpoczęli nawiązywanie z nim kontaktów w Chicago, zaraz po skończonym college’u, i trenowali go. Gdy kampania prezydencka nabrała rozpędu, oni współpracowali z nim bardziej ściśle. Był on zapraszany na przyjacielskie rozmowy oraz obiady, które sprawiały, że stawali się sobie bliżsi. Możesz wejść do internetu i zobaczyć zdjęcia Obamy, McCaina oraz kardynała Eagana z Nowego Jorku śmiejącego się i dyskutującego wspólnie, jak gdyby byli oni starymi przyjaciółmi. Gdy zauważyli, że jest on poważnym kandydatem, Kościół Katolicki już rozpoczął owijać swoje ręce wokół niego.
Zanim będziemy kontynuować, ważne jest to, byśmy przypomnieli, iż to, o czym rozprawiamy, dotyczy proroctwa, a nie polityki. Tak naprawdę nie mówimy tak wiele na temat Obamy, jak na temat Stolicy Apostolskiej. Ważne jest to, byśmy nie pozwolili uciec naszej profetycznej perspektywie. Administracja Obamy będzie robiła kilka dobrych rzeczy, patrząc z perspektywy politycznej. Ale Biblia mówi w księdze Objawienia 13:3, że “śmiertelna rana jego była wygojona, i cała ziemia szła w podziwie za tą bestią.” Patrząc z proroczej perspektywy, nie ma znaczenia kto jest prezydentem; Rzym będzie ciągle próbował owijać swoje ręce wokół niego i użyć jego stanowiska do obwieszczenia swoich planów.
Obama nie jest tym, który nie zważa na tą moc (potęgę) i wpływ Rzymu w USA i w innych częściach świata. On musi mieć kontakty z wpływową Stolicą Apostolską. Tak więc podjął on kroki zmierzające do zajęcia się ich sprawami najlepiej, jak potrafił, wiedząc, że nie jest on w zgodzie z Rzymem na temat kluczowych kwestii socjalnych. Podczas ostatniej kampani prezydenckiej został opublikowany w internecie blog jezuickiego magazynu ‘America’. Umieścił on listę nazwisk nieoficjalnego, katolickiego zespołu doradców Obamy, który został nazwany “Kitchen Cabinet”, czyli doradcy od kuchni (tj. nieoficjalni doradcy). Celem tego szczególnego zespołu doradców jest pomóc Obamie w pokonaniu wyjątkowych problemów, jakie pojawiają się, ponieważ Kościół Katolicki jest bardzo wpływowy na amerykańską politykę. Oczywiście wielu katolików jest wyraźnie bardziej liberalnych, niż ich własny kościół, gdy chodzi o aborcję, małżeństwa gejów i inne kwestie socjalne. Obama potrzebował doradztwa, jednakże bardziej potrzebował solidnej grupy szanowanych i poważanych katolików, by otrzymać ich głosy. Powinno być to zauważone, że nie uformował on komitetu baptystycznych doradców, lub nawet ewangelicznych. Oni również trzymają w ręku pokaźną moc w polityce USA, ale nie taką, jak katolicy. Ten fakt mówi nam, że wpływ Rzymu i jego moc jest oczywiście o wiele większy, niż baptystów i ewangelików, nawet razem wziętych.
Ten katolicki zespół nieoficjalnych doradców Obamy jest prawdziwą listą kto jest kim z szanowanych i poważanych amerykańskich katolików i jezuitów, lub raczej wyszkolonych przez jezuitów ludzi. Zespół ten zawiera katolickich kongresmenów (zarówno mężczyzn, jak i kobiet), nauczycieli z jezuickich uniwersytetów, gubernatorów, senatorów, reprezentantów i innych, którzy zostali wybrani częściowo ze względu na ich bliskie powiązania z Rzymem. Zespół ten zawiera senatora Boba Caseya, gubernatora Tima Kaine’a z Virginii, reprezentanta Patricka Murphy’ego, senatora Teda i jego żony Victorii Kennedy, senatora Richarda Durbina, senatora Johna Kerry’ego, senatora Patricka Leahy’ego, reprezentanta Xaviera Becerra’y, reprezentanta Mike’a Capuano, reprezentanta Lacy Clay, oraz listy autorów, nauczycieli i innych. Ogromna większość z nich szkoliła się w szkołach katolickich, a wielu z nich w instytucjach jezuickich.
Część z nich znajduje się raczej blisko centrów potęgi w Kościele Katolickim. Na przykład, “Sharon Daily” – jak donosił portal InsideCatholic.com – “została opisana jako jedna ze świeckich przywódczyń w kościele, znajdujących się na wysokich szczeblach, i była przez wiele lat zastępcą przewodniczącego do spraw polityki socjalnej w amerykańskiej charytatywnej organizacji katolickiej. Ron Cruz, widniejąca na liście teraz jako konsultantka, była, jedynie w zeszłym roku, dyrektorem sekretariatu [amerykańskiej konferencji katolickich biskupów] zajmującym się sprawami latynoamerykańskimi.”
Zestawienie instytucji, gdzie oni się szkolili lub w których nauczają, obejmuje katolickie oraz jezuickie szkoły takie jak Georgetown University, Boston College, Loyola University, College of the Holy Cross, King’s College, Marquette Law, University of Notre Dame, Trinity Washington University, Loyola Marymount University, Xavier University oraz Catholic University of America. Lista ta jest długa. Kilku z tych ludzi w przeszłości bardzo blisko współpracowała z jezuitami.
Jeden komentarz, jaki został opublikowany w odpowiedzi na ten artykuł, mówił, że wszyscy jezuici są “in pectore”, co znaczy – “w sercu”. Innymi słowy, oni nie ujawniają się. Są oni ukryci, jeśli się tam znajdują. Jezuici są dumni z siebie w ukryciu. Oni mogą stanowić dobry komitet doradczy, jednak nikt nie będzie o tym wiedział, chyba że poza samymi jezuitami. Mogą być oni przebrani za prawników, którzy stali się senatorami i reprezentantami, bądź kimś innym. Zgodnie z proroctwem, aktywnie próbują doradzać państwowym władzom z korzyścią dla potęgi Rzymu.
Jeśli chciałbyś zobaczyć całą listę katolickich nieoficjalnych doradców Obamy, cały ten “kuchenny gabinet”, i wszystkie te powiązania, możesz znaleźć to na naszej stronie internetowej w załączniku pod koniec tekstu tego kazania.
Lista doradców
Powyższy cytat
In pectore (w sercu)
Oprócz tego “kuchennego gabinetu” nieoficjalnych doradców, niektórych z kluczowych urzędników Obamy podczas jego kampanii oraz jego obecnej prezydencji, znajduje się również jego główny speechwriter (osoba odpowiedzialna za pisanie przemówień) – Jon Favreau, który szkolił się w college’u świętego Krzyża (Holy Cross) w Worcester w stanie Massachusetts, będącym najstarszym jezuickim college’u w Nowej Anglii (New England). Kto wie, on mógł nawet być jezuitą w przebraniu tego pisarza przemówień. Dan Pfeiffer, który był zastępcą dyrektora do spraw public relations podczas kampanii, i pełni nadal tę samą funkcję w Białym Domu, ukończył również studia na Georgetown University. Rzym może mieć dobry wpływ na public relations Obamy. Gdyby Obama chciał zminimalizować każdy potencjalny konflikt z Rzymem, wówczas uważałby za bardzo pożyteczne posiadanie takich wpływów. Tak więc w jego najlepszym politycznym interesie jest posiadanie ich.
Także powinno się wspomnieć o tym, że jego doradcą do spraw wojskowych oraz polityki zagranicznej był generał Jonathan Scott Gration, pilot myśliwca, który pobierał naukę z Georgetown University, najstarszej jezuickiej instytucji w Ameryce. Został on poproszony przez Obamę, by kierować NASA, Narodową Agencją Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej.
Biografia Johna Favreau
College świętego Krzyża
artykuł z New York Timesa na temat Pfeiffer
artykuł z USA Today na temat Pfeiffer
biografia Scotta Gration
artykuł NASA
Chociaż w kręgach katolicki istnieje debata odnośnie religijnego zaangażowania się tych katolików dla poparcia Obamy, to kościół jednak dał sobie radę z dostarczeniem dużej liczby wpływowych katolików wokół niego, bądź tych, którzy szkolili się w jezuickich instytucjach. Oczywiście nie każdy, kto znajduje się blisko prezydenta, należy do tej kategorii osób, jednak praktycznie oni wszyscy nie widzieliby żadnego problemu związanego z potęgą Rzymu, z wpływaniem na rząd oraz na prezydenta. Wielu z nich byłoby już w przyjacielskich stosunkach z biskupami i kardynałami. Jak to się stało, że tak wielu ludzi wokół Obamy są pod wpływem Rzymu, bądź też wyszkoleni przez niego? Jakie siły i wpływy kształtują myślenie Obamy?
Jedną z tych sił jest ruch ekumeniczny. Rzym tak cieszy się z powodzenia tego ruchu ekumenicznego, że większość ludzi już nie obawia się tego, że Rzym może stanowić jakieś zagrożenie dla nich. Wzruszają oni ramionami, jak gdyby nie znaczyło to nic, że Rzym osiągnął taki potężny wpływ w tym rządzie. Myślą, że wszystko jest w porządku, gdy jezuici, lub osoby wyszkolone przez jezuitów, znajdują się na wysokich stanowiskach. Dlaczego ludzie są tak zadowoleni z siebie jeżeli chodzi o wpływ kościoła na ich rząd?
Mamy tą pewność od posłańca Bożego z końca czasu, który mówi w “Wielkim Boju” na str.566 (ang. wydania), że “protestanci igrają z papiestwem i podają mu rękę; poszli oni na kompromis i poczynili ustępstwa, czego papiści się zupełnie nie spodziewali i nie mogli tego pojąć. Ludzie zamykają oczy na prawdziwy charakter katolicyzmu i niebezpieczeństwo zagrażające z jego dominacji…”
I to jest ta dominacja, której pragnie Rzym. To zdanie jest dziś bardziej aktualne i prawdziwe, niż wtedy, gdy zostało napisane. Większość ewangelicznych chrześcijan zostało dobranych przez Rzym do współpracy nad projektami socjalnymi, i to spowodowało, że widzieli Rzym w nowym i przyjaznym świetle. Większość z nich musiała zaniechać swoich sprzeciwów przeciwko doktrynom Rzymu, by współpracować z nim nad tymi kwestiami społecznymi, i teraz widzą go jako przyjaciela całego dobra. Nie mają oni pojęcia, że Rzym zatruł ich umysły “winem Babilonu” i swoim fałszym nauczaniem, by teraz widzieli oni sprawy w podobny sposób, co on. Nie mają oni pojęcia, że poprzez kontynuowanie przestrzegania rzymskiego dnia odpoczynku, to tak w rzeczywistości oddają się pod jego posłuszeństwo. Dla nich współpraca w zgodzie z Rzymem jest tak naturalna, jak zjedzenie śniadania.
A ci, którzy wciąż sprzeciwiają się doktrynom Rzymu, jak John Hagee, pastor ewangeliczny z San Antonio ze stanu Texas, który otrzymał bardzo ciężką lekcję rzymskiej dyscypliny, gdy popierał on swojego politycznego kandydata. Hagee został publicznie upokorzony przez Rzym, gdy popierał Johna McCaina na prezydenta, ponieważ mówił on [Hagee] otwarcie przeciwko fałszywym doktrynom Rzymu podczas trwania swojego usługiwania. Najwyraźniej otrzymał on tak wiele krytyki ze strony agentów Rzymu, i po tym, gdy został przez nich odpowiednio “pouczony”, przeprosił i powiedział, że “po zaangażowaniu się w konstruktywny dialog z katolickimi przyjaciółmi oraz katolickimi liderami, teraz posiadam poprawne zrozumienie Kościoła Katolickiego, jego stosunku do wiary żydowskiej i do historii anty-katolicyzmu.” Można się zastanawiać, co miał on na myśli, mówiąc “poprawne” zrozumienie. Hagee przyrzekł sobie, by być bardziej ostrożnym w przyszłości odnośnie swoich wypowiedzi na temat Kościoła Rzymsko-Katolickiego.
biografia Johna Hagee
list Johna Hagee do Donahue
artykuł z Wall Street Journal
W tym przyjaznym amerykańskim środowisku, Rzym skorzystał ze sposobności pójścia w kierunku wywierania dużego wpływu w amerykańskiej administracji. Zajęło to trochę czasu, jednak bez wątpienia Rzym jest dumny ze swojego postępu. I też nie ma zamiaru odpuścić.
Postęp Rzymu wielce zwiększył się poprzez tajemne stowarzyszenie, znane jako jezuici. W Stanach Zjednoczonych istnieje przynajmniej 28 jezuickich uniwersytetów oraz college‘ów. Oni z dużym powodzeniem poświęcili się edukując młodych ludzi i wykonali bardzo dobrą robotę, kształtując obecnych i przyszłych przywódców narodowych.
Posłuchaj tej wypowiedzi z książki “Wielki Bój” ze str. 234-235 (ang. wydanie): “Gdziekolwiek protestanci znajdowali się w chrześcijańskim świecie, zagrażali im straszni wrogowie. Gdy minęły pierwsze zwycięstwa reformacji, Rzym zebrał nowe siły z zamiarem jej zniszczenia. W tym właśnie czasie założono zakon jezuitów, najbardziej nieludzkich, pozbawionych wszelkich skrupułów, a zarazem mocnych obrońców papiestwa. … Nie istniały dla nich przestępstwa, których nie byliby zdolni popełnić, nie cofali się przed najbardziej nikczemnymi podstępami i nietrudno było im oszukiwać. Związani ślubem ubóstwa i pokory dążyli w rzeczywistości do zdobycia bogactwa i siły, do obalenia protestantyzmu i przywrócenia hegemonii papiestwa.”
“Główną zasadą zakonu była reguła: „cel uświęca środki”… Stosując najrozmaitsze kamuflaże, jezuici torowali sobie drogę do urzędów państwowych, osiągali stanowiska doradców królów i kształtowali politykę narodów.”
Jezuickie uniwersytety, college i inne instytucje w USA uważane są za najodpowiedniejsze. Katolicy, protestanci i nawet adwentyści dnia siódmego uczęszczają do nich i zdobywają stopnie naukowe na kilku z nich. Wielu z ich absolwentów awansują na wpływowe i potężne stanowiska w rządzie, jak odnotowaliśmy.
Ale jest coś jeszcze, co jest bardzo ważne i trzeba to zrozumieć. Rzymscy żołnierze wiedzą, jak należy działać po obu stronach politycznego konfliktu. Niektórzy wspierają jedną tezę, bądź ideologię, podczas gdy inni popierają anty-tezę, bądź przeciwną polityczną filozofię. Przekładając to na Amerykę, współpracują oni zarówno z demokratami, jak i republikanami, aby ukierunkować ich obu na ten sam główny kierunek, budując równolegle do tego ich potęgę oraz moc. Często oni sprzeczają się po obu stronach odnośnie jakiejś kwestii po to, by wytworzyć więzy oraz wpływ na obie partie. Oni nawet lubią walkę polityczną, ponieważ pomaga to im stać się zwycięzcami po obu stronach. Wiedzą, że gdy ludzie zmęczą się jedną partią, to zagłosują na inną. Tak więc działają oni po obu stronach sceny politycznej, kontynuując wywieranie wpływu bez względu na to, kto jest przy władzy.
Klasycznym tego przykładem jest porównanie ostatniej administracji Busha z nową administracją Obamy. Stało się to bardzo oczywiste, że administracja Busha była ideologicznie oddana polityce Rzymu bez względu na ograniczenia konstytucyjne, które ta administracja musiałaby pokonać. Otoczyła się ona katolickimi politykami, doradcami, osobami piszącymi przemówienia, księżmi oraz wojskowymi. Wchłonięto tak dużo katolickiej nauki społecznej, że Bush wypowiadał się tak, jak sam papież, stosując te same frazy, jakie Jan Paweł II oraz Benedykt sami wymyślili. Gdy ludzie byli zmęczeni administracją Busha z różnych przyczyn, najpierw wybrali w głosowaniu demokratyczny Kongres, który dwa lata później otrzymał prezydenta demokratę.
Rzym jednak jest tak samo oddany wywieraniu wpływu na prezydenta Obamę, jak miało to miejsce w przypadku prezydenta Busha. Nawet kształtowanie się Obamy, jako przywódcę politycznego, odbywało się wyraźnie pod wpływem Rzymu, zwłaszcza jezuitów. Jednym z jego głównych mentorów był jezuicki ksiądz Gregory Galluzo (teraz rzekomo jest “byłym” jezuitą), który jest współzałożycielem i dyrektorem wykonawczym Fundacji Gamaliela (Gamaliel Foundation). Nie rozumiem czym jest “były” jezuita. Jak ktoś może być byłym jezuitą, gdy składali oni jezuicką przysięgę; jest to dla mnie niezrozumiałe. Jednak tak jest w doniesieniach, które opisują tego Galluzo. Może to oznaczać, że nie praktykuje on już bycia jawnym księdzem jezuickim. Ale czy cofnął on swoją przysięgę? Czy odwrócił się od Rzymu? Wcale nie.
Według artykułu opublikowanego przez Ośrodek Etyki i Polityki Społecznej (Ethics and Public Policy Center), konserwatywną katolicką organizację, fundacja Gamaliela jest poświęcona podstępnym planom promowania redystrybucji dóbr stosując taktykę organizowania społeczności, zwłaszcza w środowiskach miejskich, mobilizując je do powstania przeciwko elicie establishmentu. Redystrybucja dóbr jest tym, co popierają na światową skalę obaj Jan Paweł II i obecnie Benedykt, lansując anulowanie długu, umowy o wolnym handlu, niepohamowaną imigrację oraz migrację robotników katolickich i inne działania. To dobrze wkomponowuje się w demokratyczne ideały opieki socjalnej. Jezuicka fundacja Gamaliela i inne organizacje promują to za kulisami i na poziomie oddolnym w kościołach i innych społecznych organizacjach. Barack Obama dowiedział się o organizowaniu społeczności, pracując dla fundacji Gamaliela.
Redystrybucja dóbr poprzez anulowanie długu
Watykan a kryzys ekonomiczny
Ośrodek Etyki i Polityki Społecznej (Ethics and Public Policy Center) napisał, że fundacja Gamaliela działa “w milczeniu”, by przyczynić się do masowej zmiany. Planem fundacji Gamaliela jest promowanie powszechnego odejścia od amerykańskiego myślenia i wiary. Cytuję z tego artykułu: “Zanim przedstawimy techniki Gamaliela na temat podstępnych politycznych działań, musimy rozpoznać te poglądy, jakie oni kamuflują… Ameryka jest grzeszna i upadłym narodem… Stany Zjednoczone… używają nacjonalizmu, propagandy, rasizmu, zmyślonej ‘społecznej religii’ oraz wrogości klas, by umocnić swoją pozycję oraz system oparty na ucisku. Autentyczni chrześcijanie zmuszeni do życia w takim kraju mogą ‘wyjść z Babilonu’… jedynie przez wejście do ‘wiecznego stanu wewnętrznego zesłania’”.
W jaki sposób można argumentować przeciwko tym nadużyciom? A można na wiele sposobów. Przesłanie jednak jest wyraźne. Ameryka upadła i potrzebuje naprawy. Czy myślisz, że mogłoby to ustanowić etap organizowania społeczności przez lokalne kościoły, by wypromować prawo niedzielne w poważnym państwowym kryzysie?
Gamaliel identyfikuje Stany Zjednoczone z Babilonem oraz że chrześcijanie amerykańscy muszą odłączyć się od tego w swoich umysłach. “Celem Gamaliela jest zbudowanie [w imię społecznej sprawiedliwości] koalicji opartej o kościół zdolnej do dzierżenia władzy w imieniu biednych. Te organizacje oparte o zgromadzenie wiernych mają stanowić przeciwwagę i podkopywać amerykańskie struktury oparte na ucisku”. Moi przyjaciele, tutaj Rzym mówi nam o swoich własnych planach. Jedna katolicka organizacja donosi na drugą. Nie zapomnijcie o tym.
Podstępne działania fundacji Gamaliela
Gdy słyszałem, jak Obama mówił o organizowaniu społeczności, nie rozumiałem wcale co miał na myśli, aż nie rozpocząłem badań nad tą kwestią i odkryłem, że istnieją ogromne plany za tymi ładnie brzmiącymi słowami. Przez nazwanie Ameryki Babilonem, zamiast biblijnej definicji, jest ustanawiany etap dla Amerykanów, by zaakceptowali inny rodzaj państwa od tego, jaki znają.
Obama był wychowywany w środowisku Gamaliela przez ponad 20 lat. Ten tak zwany “były” Jezuita Galluzo był instruktorem Obamy w organizowaniu społeczności, gdy Obama poszedł do pracy dla jednej z organizacji Gamaliela w wieku 24 lat. Obama nauczył się tak dobrze filozofii oraz metod Gamaliela, że został poproszony, by stał się instruktorem nowych rekrutów. Ostatecznie został on konsultantem dla tej organizacji. Nawet do października 2007 roku Obama nadal był związany z Gamalielem, uczęszczając na publiczne spotkania tej fundacji jako amerykański senator. Jezuickie powiązania Obamy biegną całkiem głęboko i zachodzą długą drogą z powrotem. Prezydent Obama, pracując u Gamaliela, stał się bardzo dobry w organizowaniu społeczności. Używał on tych zasad przez całą swoją kampanię i będzie prawdopodobnie używał ich przez całą swoją prezydenturę.
Fundacja Gamaliela
Obama i Gamaliel
Posłuchaj tego wspaniałego cytatu z książki “Życie Jezusa” ze strony 509 (ang. wydanie): “Rządy, pod którymi Jezusowi wypadło żyć, były skorumpowane i oparte na ucisku. Z każdej strony dobiegał płacz z powodu wymuszeń, nietolerancji i straszliwego okrucieństwa. Jednak Zbawiciel nie dążył do wprowadzenia społecznych reform. Nie występował przeciwko narodowym nadużyciom, ani nie potępiał wrogów narodu. Nie wchodził w konflikt z przedstawicielami władzy. Ten, który służy nam za przykład, trzymał się z daleka od spraw ziemskiej administracji. I to nie dlatego, że był obojętny na ludzkie nieszczęścia, ale dlatego, że lekarstwo na nie znajdowało się nie tylko w sferze ludzkiej i zewnętrznej. Skuteczne leczenie musi objąć indywidualnie każdego człowieka i odrodzić jego serce.”
Jednak Rzym w imieniu Chrystusa zaleca, aby ludzie powstali i obalili swoich niesprawiedliwych przywódców i instytucje oraz korporacje oparte na ucisku. Jednak to nigdy nie przyniesie obiecanej ulgi. To jedynie pogorszy sprawy. Ludzie, którzy uważają, że nowy ustrój przyniesie nową świetlaną przyszłość, są w błędzie. To jest właśnie to, co wydarzyło się podczas Francuskiej Rewolucji, i zaprowadziło jedynie chaos i dalszy ucisk.
Posłuchajcie tego interesującego fragmentu z książki “Wielki Bój” ze strony 279 (ang. wydanie) na temat Francuskiej Rewolucji: “Po ucieczce hugonotów Francja znalazła się w stanie upadku. Kwitnące miasta przemysłowe opustoszały, żyzne pola powróciły do pierwotnego stanu dzikości, duchowa tępota i upadek moralny wyparły okres niezwykłego postępu. Paryż stał się olbrzymim przytułkiem ubogich. Oblicza się, że w momencie wybuchu rewolucji, dwieście tysięcy biedaków żądało wsparcia od króla. Jedynie zakon jezuitów kwitł w upadającym państwie, despotycznie panując nad Kościołami, szkołami, więzieniami i galerami.”
Chociaż nie wszystkie okoliczności są takie same dzisiaj, jak były wówczas, istnieje wiele podobieństw. Rzym nadal próbuje działać w taki sposób, jak zawsze to czynił, przez rozwijanie niezadowolenia z państwowych przywódców, a następnie używa tego niezadowolenia do kontroli i manipulacji nimi. Obama prowadził pomyślnie kampanię prezydencką korzystając z niezadowolenia ludzi. Obiecuje on, że biedni będą mieli lepszą opiekę, sprawiając, że stali się oni bardziej pełni nadziei wsparcia ze strony rządu. Fundacja Gamaliela wykorzystuje otwartą społeczną niesprawiedliwość, by rozwinąć żądania zmiany, prowadzącej do nowego rządu i nowego modelu społeczeństwa.
Rzym jest w gruncie rzeczy rządem socjalistycznym. Malachi Martin w swojej książce “Klucze Tej Krwi” (The Keys of This Blood) napisał na stronie 304 w jaki sposób Rzym promuje socjalizm Gramsciego na całym świecie. Pisze on: “Znana już, od długiej współpracy z polityką Antoniego Gramsci, Papieska Komisja dla Sprawiedliwości i Pokoju w każdej ze swoich lokalnych odgałęzień, spośród 4000 diecezji Kościoła Rzymsko-Katolickiego, konsekwentnie popiera główne myśli przewodnie polityki sowieckiego marksizmu – zło kapitalizmu w zachodnich demokracjach, wezwanie do jednostronnego rozbrojenia zachodnich potęg i absolutna potrzeba ustanowienia ogólnoświatowego ekonomicznego systemu bazując na dystrybucji bogactw, dóbr oraz usług capitalistycznego świata”.
Zatem fundacja Gamaliela jest właściwie częścią rzymskiego planu, by wprowadzić redystrybucję dóbr i mocy z Zachodu. Jest to pierwszorzędne działanie. W imię religii oraz w imieniu pomocy biednym fundacja Gamaliela popiera właściwie socjalną restrukturyzację Ameryki, a tym samym restrukturyzację zachodniego społeczeństwa poprzez same kościoły.
9.stycznia 2009 roku Wold Net Daily donosił, że Henry Kissinger, który jest obecnie specjalnym konsultantem do spraw Watykanu, powiedział, iż Obama jest gotowy stworzyć “nowy ład światowy”. “Prezydent elekt” – powiedział – “obejmuje urząd w momencie, gdy istnieje jednocześnie w wielu częściach świata niepokój społeczny.” Obama “może nadać nowy impet amerykańskiej polityce zagranicznej” – powiedział Kissinger – “po części, ponieważ jego przyjęcie jest tak nadzwyczajne na całym świecie. Jego zadaniem będzie w tym okresie rozwijanie ogólnej strategii dla Ameryki, kiedy to, rzeczywiście, nowy ład światowy może być utworzony. Jest to świetna okazja, to nie jest tylko kryzys.”
Czym miałby być ten nowy porządek świata? Czy byłby on w zgodzie z planami Rzymu? Zapamiętajcie, moi przyjaciele, że światowa polityczna zgoda wiedzie ku światowemu religijnemu zjednoczeniu. A Rzym cierpliwie pracuje nad tymi oboma celami.
Komentarz Kissingera
Artykuł na temat Kissingera i Watykanu
Kissinger i Watykan
Ale Galluzo nie był jedynym, który wpływał na Baracka Obamę. Innym bliskim przyjacielem Baracka i Michelle Obamy jest 39-letni Mike Strautmanis, obecnie jest ich starszym radcą prawnym w Białym Domu. Mike Strautmanis spotkał Michelle Robinson, młodą prawniczkę i przyszłą żonę Baracka, gdy odbywał praktyki adwokackie dla firmy Sidney Austin, prestiżowej firmy prawniczej w Chicago. Barack Obama również pracował dla Sidney Austin i zostali przyjaciółmi ze Stratmanisem poprzez Michelle. Strautmanis pracował dla Obamy w senacie USA prowadząc jego prawnicze sprawy. Nie zaskakuje to, że Strautmanis pobierał nauki od jezuitów w St. Ignatius College Prep, jednej z najbardziej wpływowych katolickich szkół.
I nie zapomnijmy, że wybór Obamy katolickiego wice prezydenta Joe’a Bidena informuje nas o tym, że nie widzi on żadnej przeszkody w swojej prezydenturze dla bliskiego związku z katolikami. Joe Biden również otoczył siebie z załogą wyszkoloną przez jezuitów. Szef jego ekipy, Ron Klain, mimo że jest Żydem, był szkolony przez jezuitów na Georgetown University. On również pracował dla prezydenta Billa Clintona oraz Janet Reno.
Być może warto jeszcze wspomnieć, że z listy 27 kandydatów na wice prezydenta, nad którymi Obama się zastanawiał – według CBS News – 15, lub więcej niż 55% stanowili katolicy. Spośród 12 niekatolików na jego liście, czterech było wyuczonych na jezuickim uniwersytecie, a inny właściwie wyrósł jako katolik, chociaż dziś jest on w kościele episkopalnym (który jest chyba o jeden krok dalej). Chociaż istnieje wiele dyskusji na temat tego, jak bardzo katoliccy są najbliżsi katoliccy przyjaciele Obamy, jego doradcy i sprzymierzeńcy (ze względu na ich ogólny brak poparcia dla katolickich kwestii moralnych), to wielu z nich są tak naprawdę bardzo, bardzo blisko katolickiego przywództwa. To nie może zostać nie odnotowane przez studiujących proroctwa.
Lista katolickich doradców
Kandydaci na wice prezydenta
Ale to nie wszystko. Główny pisarz przemówień Obamy, Jon Favreau, pracował dla Obamy gdy był on senatorem; następnie podczas jego kampanii prezydenckiej; a obecnie jako dyrektor działu zajmującego się pisaniem przemówień dla Obamy w Białym Domu. Favreau jest absolwentem College of the Holy Cross (świętego Krzyża), jezuickiej instytucji.
Biografia Jona Favreau
College świętego Krzyża (college of the Holy Cross)
Nie należy tego mylić z Holy Cross College (w stanie Indiana), bądź też innymi podobnie brzmiącymi szkół Holy Cross. Nawiasem mówiąc: Merrill McPeak jest kolejnym interesującym doradcą dla Baracka Obamy: “Merrill Anthony ‘Tony’ McPeak, również były pilot myśliwca, posiada tytuł magistra z międzynarodowych relacji na George Washington University…” umiejscowionego w śródmieściu miasta Waszyngton. George Washington University jest szkołą założoną na mocy statutu przez Kongres i znacznie wspierana przez wolnomularzy (masonów). W latach 1975-76 McPeak był wojskowym w Radzie do spraw stosunków zagranicznych w Nowym Jorku, powszechnie znanym jako CFR (Council of Foreign Relations). To CFR pracuje dla światowego rządu. McPeak jest globalistą, który uczestniczył w kampanii dla poparcia Baracka Obamy.
Merrill A. McPeak
Gabinet prezydenta Obamy jest również obsadzony dużą ilością katolickich, bądź jezuickich, wyszkolonych przywódców.
Są to Ken Salazar – sekretarz do spraw wewnętrznych, Tom Vilsack – sekretarz do spraw rolnictwa, Hilda Solis – sekretarz do spraw związanych z pracą, Ray Lahood (katoliczka marionitka) – sekretarz do spraw transportu. Robert Gates pozostał jako sekretarz obrony. On zasłużył sobie na stopień doktora na Georgetown w roku 1974, i nic dziwnego, że jest on członkiem Rady do spraw Stosunków Zagranicznych. Chociaż Janet Napoliano – sekretarz do spraw bezpieczeństwa narodowego – jest metodystką, ukończyła ona Uniwersytet Santa Clara, jezuicką szkołę w Kaliforni. Doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego, James L. Jones junior, czterogwiazdkowy generał, był wyszkolony przez jezuitów w Szkole Dyplomatycznej (Georgetown’s School of Foreign Service).
Gabinet Stanów Zjednoczonych
Jedna szczególnie interesująca jest nominacja George’a Mitchella, katolika z Maine, który jest byłym senatorem. Jest on również odznaczony brytyjskim Orderem Wielkiego Krzyża (Knight Grand Cross), który jest najwyższym odznaczeniem w Najwspanialszym Orderze Imperium Brytyjskiego (Most Excellent Order of the British Empire), pomimo że jest on katolikiem. Został on wyznaczony, bez jakiegoś zaskoczenia, jako specjalny wysłannik na Bliski Wschód przez Baracka Obamę. Biorąc pod uwagę plany Rzymu co do islamu, byłoby bardzo ważne dla Rzymu, by mieć to stanowisko obsadzone przez jednego ze swoich. Mitchell zasłużył również na stopień prawniczy w szkole prawniczej na Georgetown University (School of Law).
Biografia George’a J. Mitchella
Inną ciekawą nominacją jest Leon Panetta, katolik z Kalifornii. Został on wybrany przez Obamę na stanowisko dyrektora CIA. Ukończył on Uniwersytet Santa Clara, jezuicką instytucję, oraz szkołę prawniczą na Santa Clara University (School of Law). Obecnie jest on odpowiedzialny za najbardziej możliwie delikatne informacje geopolityczne. Odkąd CIA oraz Watykan posiadają ze sobą regularny kontakt, byłoby rzeczą ważną, by mieć na tym stanowisku katolika. Zwróć uwagę, że te najbardziej istotne stanowiska, które zajmują się sprawami międzynarodowymi i geopolitycznymi dla Stanów Zjednoczonych, wliczając w to sekretarza obrony, dyrektora CIA oraz specjalnego wysłannika na Bliski Wschód, obsadzone są albo przez katolików, albo przez posiadających bliskie powiązania edukacyjne z jezuitami.
Biografia Leona Panetta’y
Zaraz po tym, jak Obama wygrał wybory, Rzym działał bardzo szybko. Papież Benedykt dokładnie następnego dnia zadzwonił do niego, ale jeden z jego personelu myślał, że to oszustwo i nie pozwolił rozmawiać z Obamą. Tak więc papież wysłał mu telegram z gratulacjami z okazji jego wyboru na prezydenta. Prawie tydzień później Obama oddzwonił. Podczas inauguracyjnego dnia papież wysłał kolejny telegram do Obamy, nakłaniając Obamę do uszanowania nawet tych, “którzy nie mają głosu” w odniesieniu do nienarodzonych. Wiele gazet ogłosiło, że papież pobłogosławił Obamę i jego prezydenturę.
Rozmowa telefoniczna papieża
Telegram papieski
Papieskie “błogosławieństwo”
W naszym styczniowym kazaniu na temat prezydenta Obamy, Keep the Faith Ministry wyjaśniało w jaki sposób Kościół Katolicki nie zgadza się z Barackiem Obamą w kwestii nauczania o sprawach społecznych, zwłaszcza jeżeli chodzi o badania nad komórkami macierzystymi, aborcją oraz innymi społecznie konserwatywnymi tematami. Pomimo tego odnotowaliśmy również, że Rzym nie chce zrazić do siebie administracji Obamy, ale może będzie chciał odłożyć na chwilę swoje cele na bok, lub przynajmniej swoje nadzieje na to, że będzie lepiej, gdy ukończą inne sprawy w międzyczasie.
Niemniej jednak prezydencka wizyta w Watykanie jest spodziewana w 2009 roku. Katolicki serwis informacyjny (Catholic News Service) napisał 26.stycznia 2009r., że “wielu w Watykanie wygląda już spodziewanego spotkania między Obamą a papieżem Benedyktem jeszcze w tym roku. Pomimo to, że Watykan rozumie, że młody prezydent ma wiele spraw na głowie objąwszy urząd” – pisał CNS – “to jest on wyczekiwany w Rzymie. Spytani o to, kiedy mogło by się to wydarzyć, jeden z watykańskich urzędników odpowiedział: ‘tak wcześniej, jak to możliwe’.”
Artykuł z CNS
The New York Times w dniu 18.grudnia w artykule na temat papieskiego przesłania do Obamy czytamy, że: “Watykan nie chce być poróżniony z Obamą, albowiem widzi on zakres spraw, w których więcej jest zgody z nim, niż miało to miejsce z prezydentem Bushem… Papieski rzecznik powiedział, iż Watykan ma nadzieję na współpracę w kwestii Iraku, Ziemi Świętej, mniejszości chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie oraz w Azji oraz w kwestii walki z ubóstwem i nierównością społeczną.” Serwis ten napisał 26.stycznia 2009r., że “…Urzędnicy Watykanu oznajmili, iż nowy prezydent rozpoczął swoją kadencję z kredytem zaufania oraz sympatii wśród Arabów. To mogłoby być istotne – mówią – ponieważ Arabowie muszą czuć, że posiadają światowego przywódcę, który bierze ich sytuację sobie do serca.” Rzym ma nadzieję pomóc Obamie w negocjacjach pokojowych na Bliskim Wschodzie. Jeśli Obama może przynieść nowy poziom zrozumienia na Bliskim Wschodzie, wówczas Rzym, ogólnie rzecz biorąc, zyska wpływ w swoim dialogu i ekumenicznych wysiłkach z muzułmanami.
Jednak w kwestiach społecznych Rzym może zyskać wiele poprzez przeciwstawianie się Obamie. Istnieje bardzo ważny powód ku temu. Rzym używa swojego moralnego głosu, by ustawić siebie powyżej ziemskich potentatów, by przewyższyć ich i być kimś nadrzędnym dla nich. W ten sposób może on udzielać nagany państwom. Ludzie będą podnosili wzrok w jego kierunku, widząc jego moralny wpływ w świecie. I pewnego dnia, gdy staną w obliczu okropnych kryzysów, pomyślą, że potrzebują bardziej moralnego głosu Rzymu, niż kiedykolwiek wcześniej, i będą kierować się jego poleceniami, by naciskać na swoich przywódców, aby wprowadzili w życie jego dzień odpoczynku po to, by sprowadzić cały naród z powrotem do Boga.
Rzym będzie bardziej wywierał presję odnośnie swoich planów społecznych, niż kiedykolwiek wcześniej miało to miejsce w USA. Stawka jest obecnie wyższa, a Rzym musi zyskać przewagę przez pozostanie nieugiętym odnośnie tych kwestii socjalnych. “By było jasne” – pisał The New York Times – “Watykan nie ulega nikomu w swoich postanowieniach co do życia poczętego. …Nie będzie żadnego ‘zawieszenia broni’, żadnego strategicznego wyciszenia na temat obrony ludzkiego życia od momentu poczęcia. Pytaniem jest teraz to, czy Watykan znajdzie w równym stopniu skuteczną drogę, by zmobilizować tych katolików, którzy mają nadzieję na zbudowanie mostu [z administracją Obamy w kwestiach społecznych” – napisał The Times.
Artykuł z New York Times
Ci, którzy widzą, jak rozwijają się proroctwa, powinni rozpoznać, że Rzym zyskuje znaczenie polityczne poprzez swoją niezależność jeżeli chodzi o kwestie społeczno moralne. Silny konflikt pomaga Rzymowi zyskać wpływ w innych kościołach przeciwko upadającemu społeczeństwu; przybiera to formę pobożności, jednak temu zaprzecza.
Rzym szykuje się na działanie prowadzące do utrzymania równowagi; z jednej strony Rzym musi utrzymywać delikatną równowagę pomiędzy jego polityczną współpracą z administracją amerykańską w kwestiach geopolitycznych, a z drugiej strony silnie przeciwstawiając się jego liberalnej wewnętrznej i międzynarodowej społecznej polityce. Za czasów administracji Busha Rzym zyskał spory grunt w swoich planach socjalnych, zwłaszcza w USA, ale i również w innym miejscu. Rzym może stracić jakiś ułamek tego pola na froncie za czasów administracji Obamy. Zamiast tego Rzym planuje zyskanie sporego pola w kwestii światowej polityki, którego nie mógł osiągnąć za czasów administracji Busha.
Jest jeszcze coś, co należy zapamiętać. Prezydent Obama z obozu demokratów w sposób demokratyczny kontroluje Kongres, by z nim współpracować, dokładne przeciwieństwo tego, co robił prezydent Bush, gdy objął swój urząd. Spośród nich 31% to katolicy. A “wielgachna ilość 52 członków”, pisze CNS (Catholic News Service), prawie 10% szkoliła się w jezuickich instytucjach. Tych pięćdziesięciu dwóch reprezentuje prawie jedna trzecia wszystkich katolików w Kongresie. Można zastanawiać się ilu z nich to poprzebierani jezuici. Istnieje “11 jezuickich absolwentów w senacie i 41 w Izbie Reprezentantów”, wliczając to kilku kluczowych przywódców, pisze CNS. CNS napisała, że Stowarzyszenie jezuickich Szkół i Uniwersytetów (Association of Jesuit Colleges and Universities) w mieście Waszyngton na pewno ma “o czym piać ze szczęścia”. I faktycznie tak robią… Opublikowali oni raport, z którego wzięto te wartości. Wydaje się, że są oni zwycięzcami. “Katolicy są jedyną największą grupą religijną w 111. Kongresie” – napisał Boston.com. Oni są trochę zbyt licznie reprezentowani w Kongresie porównując ogólną populację USA, gdzie jest około 25% katolików.
Jezuici w Kongresie
Katolicy w Kongresie Uwaga: ten artykuł błędnie podaję liczbę jezuitów w Kongresie (51)
Moi przyjaciele, teraz jest czas, by upewnić się, że posiadacie schronienie w cieniu Najwyższego (Ps.91:1). Podczas tego czasu względnego pokoju Chrystus wzywa ciebie do otwarcia drzwi swojego serca, by wpuścić Go do siebie. Nie możesz pozwolić na to, by minąć się z niebem. Potrzebujesz pilnie ochrony swojego wiecznego przeznaczenia. Cieniem Najwyższego (Ps.91:1), moi przyjaciele, jest miejsce najświętsze niebiańskiej świątyni. Możesz tam jedynie wejść, gdy doświadczasz Chrystusa. On musi obdarzyć cię zwycięstwem nad pokusami, i przez Jego moc w tobie żyj według wszystkich dziesięciu Jego praw wolności.
